Sprengstoff – erfordert das Sprachniveau C1
In diesem Roman geht es hauptsächlich um eine Wahl. Wenn sich alles um uns herum ändert, sollen wir diese Veränderungen (auch wenn sie für uns ungünstig sind) nur still beobachten? Oder besser: die Dinge selbst in die Hand nehmen, um die negativen Einflüsse zu bremsen? Meistens wollen Menschen in Ruhe gelassen werden und nichts dagegen unternehmen.
Ganz anders verhält sich die Hauptfigur des Buches „Sprengstoff” von Stephen King. In diesem Roman lernen wir Barton Dawes kennen. Er führt ein ganz normales Leben. Er ist mit Mary verheiratet, lebt seit etwa zwanzig Jahren in einem Haus und hat eine gute Arbeit (Bart ist in einer höheren Position tätig).
Sein Leben war jedoch nicht immer rosig. Einmal musste er den Tod seines minderjährigen Sohnes, seines einzigen Kindes, verkraften. Doch schwierige Erfahrungen haben Bart innerlich stärker und reifer gemacht. Wichtig für ihn ist das Haus, das ein Teil von ihm selbst geworden ist: Barts Erinnerungen an seinen Sohn, die Anfänge seiner Ehe oder der Beginn seiner Karierre. Alle diese Geschichten stecken in diesen vier Wänden. Das ist seine kleine Welt – sein Ein und Alles.

Worüber handelt „Sprengstoff“?
Bis zu einem Tag des Jahres 1973. Es gibt eine Energiekrise. Die Politiker entscheiden, dass an dem Ort, wo u.a. Bart lebt, eine Autobahn gebaut werden soll. Alle Einwohner müssen ihre bisherigen Wohnsitze und Arbeitsplätze verlassen. Natürlich erhalten sie eine finanzielle Entschädigung sowie Zeit zur Wiedereingliederung.
Sowohl Barts Ehefrau Mary als auch seine Nachbarn halten sich an diese Anweisung der Regierung. Alle außer Bart. Er durchlebt eine innere Krise. Er kann sich nicht vorstellen, dass er – nur einfach so – sein Leben aufgeben und alles, was ihm so sehr lieb ist, zurücklassen muss. Er führt einen inneren Kampf mit sich selbst.
Für manche Außenstehende grenzt das an Wahnsinn. Aber ist es wirklich so? Vielleicht sind alle diese Menschen hier seltsam, die sich passiv verhalten? Wo liegt die Grenze, diese dünne Grenze, zwischen Vernunft und passiver Unterwerfung? King sagt uns auch noch etwas anderes Wichtiges. In jedem von uns gibt es eine unsichtbare, innere Grenze. Sie bestimmt unsere Ausdauer – also, wie viel wir im Leben tatsächlich ertragen und aushalten können. In Barts Leben hatte es genau um diese eine Sache zu viel gegeben: das Fass lief über.
„Sprengstoff“ erfordert das Sprachniveau C1
Aus der Sicht des Lesers finde ich Barts Lebensgeschichte ziemlich interessant. Dank seiner Erfahrungen können wir uns selbst ein paar wichtige Fragen stellen: sollten wir uns in ähnlichen Situationen lieber unterordnen oder kämpfen? Was bestimmt unsere Entscheidungen? Oder eher moralische Fragen wie diese: Wie viel können wir als Menschen ertragen? Wo liegen unsere inneren Grenzen?

Aus der Sicht einer sprachlernenden Person kann ich diesen Roman jedoch nicht empfehlen. Die Sprache ist schwierig, weil sie der Umgangssprache der Straße sehr ähnlich ist. Es kommt häufig zu Themenwechseln und auch – was mich sehr störte – enden die Sätze plötzlich. Auch ist die Hauptfigur in sehr grauen Farbtönen dargestellt, und es ist sehr schwierig, sich mit ihr anzufreunden.
Manchmal musste ich das Buch aus der Hand legen, weil ich Barts Verhalten nicht ertragen konnte. Für mich ist dieser Roman aus moralischen – oder besser gesagt – aus philosophischen Gründen interessant. Wenn jedoch jemand die deutsche Sprache üben möchte, und das der Hauptgrund ist, warum er nach einem Roman greift, kann ich diese Lektüre nicht empfehlen.
Kurz gesagt – zu umgangsprachliche Sprache, zu viele Themen- und Figurenwechsel, eine traurige Atmosphäre und eine Hauptfigur, mit der man sich kaum anfreunden kann. Meiner Meinung nach gibt es auf dem Markt viele Bücher, die nicht solche Nachteile haben und einfacher sowie angenehmer zu lesen sind.
TIPPS FÜR LERNENDE:
– Das Buch „Sprengstoff“ von Stephen King umfasst 427 Seiten und erfordert – meiner Meinung nach – das Sprachniveau C1;
– Es wird Umgangsprache verwendet, was das Lesen kompliziert macht;
– Es gibt viele Themen- und Figurenwechsel;
– Es fällt sehr schwer, sich mit der Hauptfigur anzufreunden.
Titel: Sprengstoff
Autor: Stephen King
Herausgeber: HEYNE
Sprache: Deutsch
Meine Note: 3/5
Polnische Übersetzung der Rezension:
Najważniejszy w tej książce jest wybór. Gdy wszystko wokół nas ulega zmianie, powinniśmy (również gdy te zmiany są dla nas niekorzystne) przyjmować je ze spokojem, czy raczej: brać sprawy w swoje ręce i próbować powstrzymać negatywne konsekwencje zmieniającej się na naszych oczach rzeczywistości? Większość ludzi ceni sobie spokój i nie podejmuje żadnych kroków.

Zupełnie inaczej niż w przypadku głównego bohatera książki Stephena Kinga „Sprengstoff“ (tytuł polskiego wydania: „Ostatni bastion Barta Dawesa“). W powieści tej poznajemy Barta Dawesa. Prowadzi on całkiem normalne życie: ma żonę Mary, żyje od blisko dwudziestu lat w tym samym domu i posiada dobrą pozycję zawodową (jest zatrudniony na wyższym stanowisku). Jego życie nie zawsze było jednak usłane różami. Przeszedł m.in. tak trudne doświadczenie jak śmierć jedynego syna. Ale paradoksalnie wzmocniło go to od środka i sprawiło, że stał się dojrzalszy.
Dla Barta najważniejszy jest teraz jego dom. Bo to on zawiera niezliczone wspomnienia z przeszłości, jak narodziny i śmierć dziecka, początki małżeństwa z Mary czy pięcie się po kolejnych szczeblach kariery. Wszystkie te zdarzenia zapisane są właśnie w czterech ścianach.
O czym jest „Sprengstoff“?
Życie głównego bohatera zmienia się w roku 1973, kiedy pojawia się kryzys energetyczny. Decyzją polityków obszar, w którym m.in. znajduje się dom Barta, ma zostać przerobiony na autostradę. Wszyscy mieszkańcy muszą opuścić dotychczasowe miejsce zamieszkania, jak również miejsca pracy. Oczywiście dostają oni rekompensatę finansową, która pozwala im w godny sposób rozpocząć nowy rozdział w życiu.
Zarówno żona Barta, Mary, jak również sąsiedzi, potulnie godzą się z polityczną decyzją. Zdaje się, że wszyscy poza Bartem. On sam nie potrafi nawet wyobrazić sobie, że mógłby – ot tak, po prostu – porzucić dotychczasowe życie i zostawić wszystko, co stanowi dla niego tak dużą wartość sentymentalną. Odtąd obserwujemy jego mozolną, wyniszczającą, wewnętrzną walkę. Dla niektórych zewnętrznych obserwatorów zachowanie Barta zakrawa wręcz na obłęd. Ale czy faktycznie tak jest?
Może dziwni są właśnie ci, co nic nie robią, biernie przyglądając się politycznemu nakazowi i posłusznie go realizując? Gdzie leży granica, ta cienka granica, między rozsądkiem a szaleństwem? King mówi nam poprzez historię Barta jeszcze coś innego, ale bardzo ważnego. A mianowicie to, że w każdym z nas leży niewidzialna, wewnętrzna granica, określająca naszą wytrzymałość; to, ile faktycznie możemy znieść i wytrzymać w życiu. W życiu Barta było o tę jedną rzecz za dużo. W pewnym momencie czara się po prostu przelała.

Z punktu widzenia czytelnika uważam historię Barta za dość interesującą. Dzięki jego doświadczeniom możemy sami sobie zadać kilka ważnych pytań: Czy w podobnych sytuacjach życiowych powinniśmy się podporządkowywać czy walczyć? Co określa nasze wybory? Albo bardziej moralne pytania, jak to: Jak dużo jako ludzie możemy znieść? Gdzie leżą nasze wewnętrzne granice?
„Sprengstoff“ – wymaga poziomu
językowego C1
Z punktu widzenia osoby uczącej się języka niemieckiego jako obcego nie polecam jednak tej książki. Język jest trudny, stylizowany na uliczny. Często dochodzi do zmiany tematów – co mi osobiście bardzo przeszkadzało – jak również wiele zdań nagle się urywa. Główna postać, czyli sam Bart, jest przedstawiona praktycznie w samych bardzo ciemnych barwach, przez co bardzo trudno jest się z nim zaprzyjaźnić. Czasami jego zachowanie mnie wręcz irytowało. Ale może taki był zamiar autora…
W każdym razie głównie z moralnego punktu widzenia uważam tę powieść za ciekawą. Jeśli ktoś chce jednak skoncentrować się na ćwiczeniu języka niemieckiego, to odradzam mu sięgnięcie po tę właśnie lekturę.
Reasumując: zbyt potoczny język, zbyt wiele wątków, postaci i częstych zmian tematu, przygnębiająca atmosfera i główny bohater z którym bardzo trudno się zżyć. W moim przekonaniu na rynku jest wiele innych książek w języku niemieckim, które nie posiadają tych wszystkich negatywnych cech i są przyjemne w czytaniu.
WSKAZÓWKI DLA UCZĄCYCH SIĘ:
– Książka „Sprengstoff“ Stephena Kinga zawiera 427 strony i wymaga – moim zdaniem – poziomu językowego C1;
– W powieści tej wykorzystywany jest język potoczny przez co ciężko czyta się ją w języku obcym;
– Mamy do czynienia z częstą zmianą tematów i bohaterów;
– Bardzo trudno zaprzyjaźnić się z główną postacią powieści.
Tytuł: Sprengstoff
Autor: Stephen King
Wydawca: HEYNE
Język: Niemiecki
Moja ocena: 3/5